Metoda Callana

Metoda Callan święciła swoje tryumfy w Polsce jakieś 10 lat temu. Obecnie nadal jest stosowana, jednak z pewnymi modyfikacjami. Najogólniej polega na tym, że Lektor mówi z prędkością 240 słów na minutę (normalna prędkość to ok. 170 słów na minutę)  a uczestnicy kursu odpowiadają na pytania automatycznie, z pominięciem procesu „wewnętrznego tłumaczenia” zanim zdecydują się na odpowiedź. Metoda kładzie nacisk na konwersacje (95% czasu w trakcie 50-minutowej lekcji), przełamywanie bariery mówienia, automatycznego konstruowania zdań, często bardzo długich i skomplikowanych. W metodzie tej lektorzy zmieniają się na każdej lekcji, aby uczeń miał możliwość słuchania różnych rodzajów wymowy i nie przyzwyczajał się tylko do jednego lektora. Założeniem jest używanie tylko i wyłącznie języka nauczanego bez podpowiedzi w języku ojczystym uczniów (stąd możliwe jest tworzenie grup międzynarodowych). Duży nacisk kładzie się na powtórzenia materiału, bowiem w tej metodzie uczniowie nie mogą zapisywać nowych słówek i robić notatek. Nauczyciel ma za zadanie natychmiastowe poprawianie błędów w wypowiedziach uczniów. Metoda Callana przypomina sposób, w jaki języka uczy się dziecko – słuchając i automatycznie powtarzając, a gramatyki ucząc się niejako “przy okazji”, poprzez obserwację wzorców.

Materiał jest podzielony na tzw. etapy (ang. stage). Każdy kolejny etap bazuje na poprzednim. Słówka na każdym etapie pochodzą z różnych dziedzin. Pytania zadawane przez lektora mają ścisły związek z przyswajanymi pozycjami leksykalnymi. W metodzie tej wszystkie nowo poznane słówka używa się w zdaniach, nie ma więc żmudnego uczenia się listy słówek. System ciągłych powtórek gwarantuje zapamiętywanie dużych partii materiału, przy czym ilość powtórek jest uzależniona od tempa uczenia się grupy. Im szybsze tempo, tym mniejsza ilość powtórek i na odwrót.

Plusy metody

  • Metoda szczególnie zalecana dla osób początkujących, które chcą w krótkim czasie przyswoić sobie podstawy języka i porozumiewać się na poziomie komunikatywnym
  • Kładzenie nacisku na konwersacje przełamuje barierę mówienia i nieśmiałość
  • Nie można „siedzieć cicho” na lekcji, każdy uczestnik ma tyle samo czasu na udzielenie odpowiedzi.
  • Eliminuje proces wewnętrznego tłumaczenia z języka ojczystego na obcy, uczeń nie stosuje więc tzw. kalki językowej
  • Lekcje są bardzo żywe i dynamiczne, wykorzystana każda minuta lekcji

Metoda wydawać by się mogło bardzo dobra, pytanie tylko, na jakiej podstawie jej twórcy twierdzą, ze można nauczyć się języka cztery razy szybciej?  Po dokładnych wyliczeniach czasu, jaki jest potrzebny na opanowanie wszystkich 12 książek metody, okazuje się, że nie sposób tego zrobić w czasie krótszym niż cztery lata (przy standardowej częstotliwości 2 x 2 godziny tygodniowo) Nie jest też prawdą, że po kursie Callana można bezpośrednio zdać egzamin Cambridge FCE. Wymaga to dodatkowego rocznego kursu przygotowującego do tego egzaminu, co daje nam w efekcie 5 lat nauki, czyli nawet więcej niż przy tradycyjnych metodach (ok. 4 lata)

Wady metody Callana.

  • Nauka odtwórcza, nie kładzie nacisku na samodzielność wypowiedzi ucznia
  • Brak nauki gramatyki opartej na ćwiczeniach uniemożliwia zdawanie egzaminów typu Cambridge (mimo, że szkoły Callana dają pisemną gwarancję na zdanie egzaminu)
  • Nie uczy pisania samodzielnych wypowiedzi (niezbędne przy egzaminach Cambridge)
  • Książki napisane w latach 60-tych, nie uwzględniające zmian w języku, częste używanie archaizmów, które wyszły już z użycia, brak nowoczesnego słownictwa uwzględniającego istnienie zaawansowanej techniki IT
  • Niska atrakcyjność lekcji i utrata zainteresowania ucznia, który musi automatycznie powtarzać wyuczone zdania, szczególnie na wyższych poziomach zaawansowania.
  • Metoda nie zakłada zadań domowych, co spowalnia proces zapamiętywania i nie rozwija dodatkowych umiejętności jak chociażby pisanie.
  • Wiele haseł tej metody jest chwytami reklamowymi i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. (4 x szybciej, gwarancja zdania FCE)

W przypadku metody Callana nauka nie powinna trwać dłużej niż dwa lata, po czym powinno się przejść na metody tradycyjne zwłaszcza, jeżeli zamierzamy przystępować do egzaminu  FCE.  Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że wiele szkół językowych nie stosuje tej metody w formie czystej i samodzielnie dodaje lekcje gramatyki przygotowujące do FCE, dodatkowe lekcje konwersacji, podręczniki są modyfikowane, dodawane nowocześniejsze słownictwo. Po odpowiedniej modyfikacji, można z dużym sukcesem nauczyć się języka, jednak na pewno nie 4 razy szybciej!

4 Responses to “Metoda Callana”

  1. LidiaGlowacka Says:

    Oczywiście metoda Callana nadal jest stosowana przez wiele szkół i wiele osób korzysta z niej z dużym skutkiem. Powstało też kilka jej odmian, które są udoskonaleniem i poprawą trochę skostniałego języka, nie zmienianego od 50 lat! Miło mi będzie przeczytać komentarze na temat tej metody.

  2. Mariusz Says:

    W moim przypadku to było więcej niż 4 razy szybciej. Nie broniąc sloganu bo każda szkoła która chce sprzedawać nauczanie ma jakiś bardziej lub mniej prawdopodobny slogan muszę jednak zauważyć że 4 razy szybciej oznacza nie tylko czysty czas mierzony w latach a raczej cztery razy mniej tzw.czasu poświęcanego nauce czyli jak napisałaś brak zadań, czas na lekcjach wykorzystany- przy dobrym prowadzeniu-w stu procentach.Indywidualny czas nauki zależy od indywidualnych możliwości(szeroko pojętych). Ja mogę powiedzieć o metodzie opartej na metodzie Callana prowadzonej przez konkretną szkołę.Zawsze będzie to zależało od ludzi szczególnie gdy metoda się opiera a nie jest czystym Callanem.W zasadzie gwarancji zadowolenia było kilka.
    Poza gwarancją o której pisałaś były trzy lekcje początkowe za które nie trzeba było zapłacić jeśli Ci się nie spodobało.Poza tym można było płacić co miesiąc bez zobowiązania uczestnictwa przez jakikolwiek okres.Wygodne było to że można było zmieniać w miarę możliwości(istnienia grup)czas ,dzień czy też robić przerwy w nauce.
    Zmieniający się speakerzy także native speakerzy powodowali że nie uczysz się tylko swojego nauczyciela(jego akcentu,wymowy)a zmuszona jesteś do rozumienia praktycznie każdego.Po za tym w samej książce Callan metod po każdej lekcji były dyktanda.(o ile dobrze pamiętam).Gramatyka była tak podawana że regułki które każdy powtarzał były jednocześnie wzorcami struktur zdań.W mojej szkole była zostawiona duża doza samodzielności w ten sposób że nie trzeba było odpowiadać czy też zadawać pytań ściśle wg schematu.Ważne było by było to poprawne nad czym czuwał speaker.Co jakiś czas były też organizowane gratisowe spotkania tematyczne z native speakerami dla konkretnego poziomu zaawansowania.Piwo po zajęciach to był już bonus który trzeba było samemu zorganizować;-)Dodatkowo dla chcących wyprzedzić materiał(np by jeszcze lepiej wykorzystać czas lekcji)lub powtarzać np. w samochodzie istnieją nagrania lekcji Callana w mp3.Metoda jest tak pomyślana że wykorzystuje także nasze emocje w procesie nauczania przez co nie jest nudna.Zadając własne pytania czy to speakerowi czy też innym uczestnikom kursu uczymy się przez otrzymywanie tych informacji które chcemy poznać a nie tylko dowiadując się o życiu i rodzinie Mr Brown-a .
    Jeśli student jest lepszy ,szybciej łapie,lekcje po pewnym czasie są zbyt proste dla niego może przejść na poziom wyższy .
    Metoda daje duże możliwości indywidualnego podejścia pomimo że jest grupowa.
    Zawsze jest tak że nie dogodzi się wszystkim.
    Siostrzeniec mojej żony poszedł 1 raz i w zasadzie po pierwszej lekcji ustalił wspólnie z lektorem że za dużo umie by cokolwiek ta metoda mu dała na jakimkolwiek poziomie.Uczył się wcześniej tylko w szkole i w domu na kanapie.No tak ale on nauczył się perfekt języka angielskiego po czym również perfekt nauczył się j niemieckiego też na kanapie i w standardowej szkole(używa stosuje bo pracował najpierw w Austrii a teraz w Niemczech w dużych korporacjach na stanowiskach średniego personelu zarządzającego)a potem nauczył się języka rosyjskiego w stopniu dobrym.Teraz twierdzi że brak mu uczenia się języka więc planuje hiszpański.
    Dla takich ludzi z takimi zdolnościami to Callan na pewno nie ma sensu.
    Moja siostra i jej koleżanka po nauczaniu licealnym poszły na Callana by po prostu włączyć aparat mowy.Efekt był taki że po roku chodzenia wyjechały do Anglii i bez problemu się dogadywały ,rozumiały pracowały w Mc Donaldzie i żadnych problemów ze zrozumieniem czy porozumiewaniem się nie było.
    Ważne żeby grupa liczyła nie więcej niż 10 no max 12 osób.Najlepiej trzy,cztery pięć osób.
    Koniec peanów :-)
    Tu link pokazujący jak to wygląda w praktyce;-) -1 uczeń trzy nauczycielki(turbo Callan :-))) -lekcje początkowe
    http://www.youtube.com/watch?v=MV3IZpLckVI&feature=related
    lub bliżej naszej rzeczywistości:
    http://www.youtube.com/watch?v=1D2K-3WprHA
    albo
    http://www.youtube.com/watch?v=4LmFYbmsY7U&feature=related

    tak to wyglądało w praktyce -wszystko łącznie z krzesełkami i układem sali,obrazkami na ścianach.
    Pozdrawiam

  3. Mariusz Says:

    A i jeszcze ciekawostka
    Podobno metoda początkowo opracowana do szkolenia szpiegów!!!

  4. LidiaGlowacka Says:

    Mariuszu,

    Bardzo dziękuję za obszerny komentarz. Wszystko, co piszesz to prawda. Ja prowadziłam szkołę językową w Poznaniu metodą Callana, dlatego mogę powiedzieć, że wiem o tej metodzie wszystko lub prawie wszystko. Uczyłam się tej metody w Anglii, w szkole należącej do jej autora. Będąc w Anglii spotykałam ludzi, którzy po dwóch, trzech miesiącach (codziennej nauki po min. 3 godziny dziennie) mogli bez większego problemu porozumiewać się na poziomie komunikatywnym. Jednak nauka w kraju anglojęzycznym z natury rzeczy jest szybsza niż podczas nauki w Polsce i bez możliwości używania jezyka na co dzień. Jeżeli dla Ciebie ta metoda zadziałała, to wspaniale i cieszę się bardzo, ponieważ jestes dowodem na to, że każdy może się nauczyć języka, tylko trzeba dla niego znaleźć odpowiednie podejście. Metoda ma swoje wady (ale nawiasem mówiąc NIE ma idealnej metody dla WSZYSTKICH). Zawsze powtarzam, że jedyną idealną metodą jest systematyczność i wytrwałość!
    A co do Twojej ciekawostki… to nie metoda Callana była opracowana do szkolenia szpiegów, a metoda Łozanowa (bułgarskiego lingwisty-psychologa, który stworzył metodę sugestopedii – naukę w relaksie). Sugestopedię, wykorzystano później w metodzie SITA, o ktorej napiszę przy innej okazji.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w nauce angielskiego!

Leave a Reply