Trudno połapać się we wszystkich serwisach językowych. Płatne i bezpłatne, jest tego takie mnóstwo i codziennie powstają nowe. Jak dowiedzieć się, które warte są zachodu a które nie? Oczywiscie nie będzie jednej odpowiedzi dla wszystkich, bo nie każdemu dana metoda i sposób przekazania odpowiada. W najbliższym czasie chciałabym się skupić na różnych metodach nauki angielskiego, lub jakiegokolwiek innego jezyka. Warto zacząc od serwisów bezpłatnych, gdyż nie ryzykujemy utraty pieniędzy, jeżeli kurs nam się nie spodoba. Moim zdaniem należy “poserfować” po internecie i zapoznać się z kilkoma, aby później skoncentrować się na jednym lub 2-3 jako uzupełnienie. Warto np. nagrać sobie podcasty i mieć je zawsze przy sobie, w samochodzie, na mp3, aby wykorzystać każda wolną chwilę do nauki języka.
Na początek przedstawiam wam film prezentujący 5 najpopularniejszych stron do nauki języków obcych. Wszystkie bezpłatne.
]]>Dla wszystkich uczących się większości języków świata serdecznie, gorąco polecam stronę WWW.lingro.com. Jest to niezwykły słownik wirtualny, pozwalający nie tylko tłumaczyć na wiele (i z wielu) języków, ale również posiada bardzo przydatne narzędzie do uczenia się i zapamiętywania słów. Słownik jest tak zbudowany, aby można było zastosować go w trakcie czytania artykułu z Internetu. Jak to działa? Po prostu wpisujesz stronę, którą czytasz i za każdym razem, kiedy znajdujesz jakieś niezrozumiałe słowo klikasz na nie, a słownik podaje ci jego tłumaczenie na dowolny język. Możesz również posłuchać wymowy tego słowa, oraz wprowadzić to nowe słowo do listy nowych słów, które później będziesz sobie powtarzał. Jest to niezmiernie ważne dla wszystkich uczących się języka! Żadnych karteczek, zapisywania, po prostu wchodzisz na swoje Lingro i przypominasz sobie słówka! A najgenialniejsze jest to, że Lingro jest bezpłatne! Serdecznie wszystkim polecam!
]]>Na Nowy Rok 2011 życzę Tobie wytrwałości w noworocznych postanowieniach, wiele radości i dumy z nowo zdobytych umiejętności oraz sięgania po coraz to nowe, większe cele. W prezencie posłuchaj starej, dobrej Abby “Happy New Year”
]]>Happy Easter to all of you!
]]>Jak to wygląda w Angli? Pomoże Wam to krótkie wideo…
]]>
Materiał jest podzielony na tzw. etapy (ang. stage). Każdy kolejny etap bazuje na poprzednim. Słówka na każdym etapie pochodzą z różnych dziedzin. Pytania zadawane przez lektora mają ścisły związek z przyswajanymi pozycjami leksykalnymi. W metodzie tej wszystkie nowo poznane słówka używa się w zdaniach, nie ma więc żmudnego uczenia się listy słówek. System ciągłych powtórek gwarantuje zapamiętywanie dużych partii materiału, przy czym ilość powtórek jest uzależniona od tempa uczenia się grupy. Im szybsze tempo, tym mniejsza ilość powtórek i na odwrót.
Plusy metody
Metoda wydawać by się mogło bardzo dobra, pytanie tylko, na jakiej podstawie jej twórcy twierdzą, ze można nauczyć się języka cztery razy szybciej? Po dokładnych wyliczeniach czasu, jaki jest potrzebny na opanowanie wszystkich 12 książek metody, okazuje się, że nie sposób tego zrobić w czasie krótszym niż cztery lata (przy standardowej częstotliwości 2 x 2 godziny tygodniowo) Nie jest też prawdą, że po kursie Callana można bezpośrednio zdać egzamin Cambridge FCE. Wymaga to dodatkowego rocznego kursu przygotowującego do tego egzaminu, co daje nam w efekcie 5 lat nauki, czyli nawet więcej niż przy tradycyjnych metodach (ok. 4 lata)
Wady metody Callana.
W przypadku metody Callana nauka nie powinna trwać dłużej niż dwa lata, po czym powinno się przejść na metody tradycyjne zwłaszcza, jeżeli zamierzamy przystępować do egzaminu FCE. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że wiele szkół językowych nie stosuje tej metody w formie czystej i samodzielnie dodaje lekcje gramatyki przygotowujące do FCE, dodatkowe lekcje konwersacji, podręczniki są modyfikowane, dodawane nowocześniejsze słownictwo. Po odpowiedniej modyfikacji, można z dużym sukcesem nauczyć się języka, jednak na pewno nie 4 razy szybciej!
]]>
Nie da się ukryć, że w różnorodnych metodach nauki języków obcych możemy dzisiaj przebierać jak w ulęgałkach, powstają coraz to nowsze, obiecujące cudowne rezultaty, w tydzień, w miesiąc, cztery razy szybciej, dziesięć razy szybciej itd., itp. Oczywiście nie jestem zwolennikiem tradycyjnych metod uczenia się polegających na wkuwaniu słówek i studiowaniu nudnej gramatyki, jednakże zawsze bardzo uważnie przyglądam się większości „nowości”, które delikatnie mówiąc obiecują gruszki na wierzbie, bo wiadomo, opanowanie języka na poziomie zaawansowanym wymaga czasu i cierpliwości i nie da się przeskoczyć pewnych etapów w biernej i czynnej znajomości języka. To trochę jak z jeżdżeniem na nartach – dobry instruktor może szybko nauczyć cię podstaw, ale szlifować jazdę będziemy latami. Jest jednak kilka metod godnych uwagi, które ułatwiają w znacznym stopniu opanowanie podstaw języka skracając znakomicie czas i ułatwiając zapamiętywanie nawet dla tych najbardziej opornych. Do jednej z nich należy metoda Michel Thomas. Michel Thomas to nazwisko twórcy metody (jego prawdziwe nazwisko brzmi Moniek Kroskof), urodzony w Polsce w rodzinie Żydowskiej z Łodzi, studiował w Niemczech, Francji i Austrii. Po wojnie wyemigrował do USA, gdzie założył swój własny Instytut Nauczania Języków Obcych w oparciu o swoją autorską metodę. Thomas uczył wielu celebrities takich jak Raquel Welch, Barbara Streisand, Emma Thompson, Woody Allen czy Grace Kelly.
Metoda Michel Thomas przeznaczona jest dla osób znających język angielski i opiera się na skojarzeniach pomiędzy językiem angielskim a językiem nauczanym (francuski, hiszpański, portugalski, włoski, niemiecki). Nie wymaga to robienia żadnych notatek, ani ćwiczeń. Thomas zaczyna od prostych słów podobnych w brzmieniu np. informacja – information i na ich podstawie buduje coraz bardziej skomplikowane zdania z zastosowaniem całej gramatyki (nie używając przy tym pojęć gramatycznych). Np. nie używa nazw czasów (Simple Past, Present Perfect), porównuje tylko konstrukcję czasów angielskich do czasów w nauczanym języku i na zasadzie tych porównań pytając studenta „Jak byś powiedział…” niejako zmusza uczących się do tego, aby sami „wpadali” na konstrukcję coraz bardziej skomplikowanych zdań. Dzięki metodzie Michel Thomas można opanować język do poziomu komunikatywnego dosłownie w kilkanaście godzin. Przy czym metoda na pierwszy rzut oka mogąca wydać się nudna (żadnych zadań interaktywnych), jest w rzeczywistości bardzo ciekawa, utrzymująca skupienie i uwagę i pozwalająca poczuć się pewnie w konwersacji już po kilku godzinach nauki. Oczywiście taka metoda wymaga następnie wiele praktyki, ale kiedy zetknęłam się z nią i wypróbowałam na sobie ucząc się hiszpańskiego, już po kilku godzinach czułam naprawdę duży postęp i większą swobodę w porozumiewaniu się z Hiszpanami.
Polecam tę metodę wszystkim znającym biegle język angielski. Świetny trening przed wyjazdem do Francji albo Hiszpanii
]]>